Smoleńsk

Martin Lechowicz

Nie pójdę dziś na zakupy, bo Smoleńsk
Nie pójdę wyrzucić śmieci, bo groby ofiar rodzin
Nie sprzątnę klatki chomika, bo boleść
Nie sprawdzę po ile cukier, bo *** mnie to obchodzi

Gdy pamięć bolesna narodu
Gdy powstań nie goją się blizny
Gdy maki czerwone wciąż pod Monte Casino
Jak śmiesz ze mną żądać rozwodu
I kalać tym imię ojczyzny
I Jana Pawła wielkiego

Nie będę gotować obiadu, bo Katyń
Nie pójdę zapłacić za prąd, bo dzieci w Powstaniu Warszawskim
Lecz pójdę złożyć wieńce i kwiaty
I pójdę zapalić znicze w bitwy nad Bzurą rocznicę

Bo pamięć bolesna narodu
Bo powstań nie goją się blizny
Bo maki czerwone wciąż pod Monte Casino
Jak śmiesz ze mną żądać rozwodu
I kalać tym imię ojczyzny
I Lecha Kaczyńskiego

Nie będę pracować u Niemca, bo Grunwald
Nie będę smażyć frytków, bo duma narodowa
A ty nie szanujesz Polski, boś... biurwa
I nie chcesz mi dać na piwo, choć druga wojna światowa

A pamięć bolesna narodu
A powstań nie goją się blizny
A maki czerwone wciąż pod Monte Casino
Jak śmiesz ze mną żądać rozwodu
I kalać tym imię ojczyzny
I Adama Małysza świętego